Banner Top
ostatnia aktualizacja 14 Mar 2014 14:08
Andrzej Matłacki

Andrzej Matłacki

Sesja po kwartalnej przerwie

Z udziałem zaproszonych gości: Radnej Lubuskiego Sejmiku Wojewódzkiego Anny Chinalskiej, Komendanta Powiatowego PSP Bogdana Śnieżka i nowego Prezesa Zachodniego Centrum Medycznego Tadeusza Grabskiego przy obecności 13 radnych - 28 września obradowała XXVII Sesja Rady Powiatu Krośnieńskiego, którą prowadziła Danuta Anioł. Ze względu na długi okres międzysesyjny (obejmujący pełne 3 miesiące), starosta Mirosław Glaz przedstawił obszerną relację z prac Zarządu Powiatu w tym okresie, poświęcając dużą część sprawom szpitala – konkretnie „walce” o odtwarzanie zdolności szpitala i wynegocjowania bardziej korzystnych kontraktów z Lubuskim Oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia. Poinformował m.in. o pismach wystosowanych 14 września do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, Premier Beaty Szydło, Szefa Partii Rządzącej oraz Konstantego Radziwiłła, sprawującego funkcję Ministra Zdrowia. Jak podkreślił Starosta – niewiele brakowało, aby została przeprowadzona akcja protestacyjna przed Lubuskim Oddziałem NFZ-u, ale w związku z pomyślnym przebiegiem negocjacji została ona zawieszona. Nowy ryczałt zwiększa o kwotę 120 tysięcy miesięcznie dotychczas wynegocjonowane kontrakty. Jednocześnie toczą się rozmowy z lekarzami, którzy byliby zainteresowani podjęciem pracy w obu placówkach szpitalnych ZCM. Starosta zaznaczył, iż opcja przejęcia przez 105 Szpital z Żar interny w Gubinie – jest jednym z rozwiązań branych pod uwagę. Obradujące jeszcze w lipcu zgromadzenie Wspólników Zachodniego Centrum Medycznego dokonało odwołania jednego z członków Rady Nadzorczej i poprzedniego Prezesa – powołując na tę funkcję T. Grabskiego, będącego do tej pory członkiem Zarządu Centrum.

Została zmieniona wysokość kapitału założycielskiego, a radni Andrzej Iwanicki, Sebastian Bartczak i wicestarosta Tomasz Kaczmarek zostali upoważnieni do prowadzenia stosownych rozmów z zainteresowanymi podmiotami. Dokonano sprzedaży 3 działek w Gubinie za kwotę 150 tysięcy zł. Pozostałe działki przeznaczone do zbycia, do chwili obecnej nie znalazły nabywców – w tym nie doszły do skutku dwa duże przetargi dotyczące terminalu w Sękowicach, na łączną kwotę 15 milionów złotych. Zarząd Powiatu dokonał zakupu z rąk prywatnych 5 działek na łączną sumę 30 tys. 330 złotych.

Starosta Glaz poinformował również oficjalnie o dokonanych zmianach na stanowisku Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy.  Została nim Izabela Kuba-Wysokińska, a zastępcą Roksana Hasiuk z Gubina.

Uczestnicząca niemal w każdych sesjach - Radna Sejmiku Lubuskiego A. Chinalska – przedstawiła obszerną informację z prac, jakimi zajmuje się Sejmik. W kolejnym punkcie obrad pytania zadawali miedzy innymi Tomasz Miechowicz, Leszek Turczyniak, Sebastian Bartczak, Leszek Ochotny – wnioskując o utworzenie dwóch etatów w służbie geodezyjnej starostwa; Lech Kiertyczak – o remoncie ulic Kosynierów i I Maja w związku z nasilającym się ruchem pojazdów ciężarowych. Mile zabrzmiały słowa podziękowania L. Turczyniaka skierowane do Wydziału Budownictwa i Komunikacji oraz Zarządu Dróg Powiatowych. W związku z wieloma nieprawdziwymi informacjami - szczególnie w lokalnej prasie - Przewodnicząca Rady, D. Anioł zaapelowała do przedstawicieli mediów o niepisanie artykułów w formie sensacji, ale przedstawianie rzetelnego stanu rzeczy! Niemal „na gorąco” – do wielu uwag i sugestii odniósł się starosta powiatu. W jednym z kolejnych punktów obrad minionej sesji radni zapoznali się z sytuacją na rynku pracy, przedstawioną przez Zastępcę Dyrektora PUP R. Hasiuk. Na Sesji przegłosowano 3 Uchwały, których treści zostały wypracowane na odpowiednich komisjach.

Odrzucono – jako bezzasadną skargę jednego z mieszkańców – Zbigniewa Ch. Na działalność Starosty Krośnieńskiego. We wnioskach radny L. Kiertyczak zasugerował dokonanie analizy zarobków i dokonanie odpowiednich podwyżek dla pracowników Starostwa i jego gubińskiej fili w 2018 roku. Przyjęcie protokołów z poprzednich sesji zakończyło obrady.

Antoni Barabasz

„Żywe” szachy

Bakterie kontra lekarze, witaminki na wirusy… Tak w skrócie można opisać Human Chess, czyli wielki pojedynek Żywych Szachów, który miał miejsce podczas festynu rodzinnego SP-3 w Gubinie. Organizatorami tego wydarzenia były Stowarzyszenie "Esquadra" Gubin oraz Młodzieżowa Grupa "OTWARTE" i Pracownia Orange przy Gubińskim Domu Kultury. - Stroje i klimat rozgrywki szachowej miały wyraźnie nawiązywać do działalności charytatywnej organizatorów – tłumaczy Marcin Gwizdalski z GDK. – Temat absolutnie uniwersalny, gdyż każdy z nas zmaga się z jakąś chorobą, krzywdą, niepełnosprawnością, nowotworem… - dodaje Tymoteusz Górski z gubińskiej „Esquadry”.

Bardzo kolorowe kostiumy sprowadzono lub uszyto. Do gry zaangażowano dzieci m.in. z Powiatowego Domu Dziecka, Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i Szkoły Podstawowej nr 3 z oddziałami integracyjnymi. Ostatecznie śmierć i zarazki zostały pokonane. Partię wygrały „białe” dowodzone przez Mateusza Janczurę. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że rywalem Mateusza był… jego brat bliźniak Kamil. Rozgrywka do końca była bardzo zacięta i król czarnych poddał grę dopiero po 45 minutach.

BS

Schronienie dla tych, którym w życiu się nie powiodło

Do zimy coraz bliżej, a to oznacza, że wiele osób bez dachu nad głową będzie potrzebowało schronienia, aby przetrwać ten trudny czas. Kiedy przychodzą temperatury minusowe, noclegownia zapełnia się szybko. Poza okresem zimowym bezdomni żyją w ciężkich warunkach, m.in. w prowizorycznych szałasach lub altankach.

Od 1 października (jak co roku o tej porze), zaczęła działać przy ulicy Gdańskiej 17 w Gubinie noclegownia dla bezdomnych. Jest ona prowadzona przez Zbór Kościoła Zielonoświątkowego „Betlejem” w Gubinie. Pomieszczenie czynne jest codziennie od godziny 18:00 do 8:00 rano następnego dnia. Bezdomni dostają tu śniadanie i kolację, mogą skorzystać z kąpieli, uprania bielizny, czy też otrzymać odzież. Obiady wydaje jadłodajnia Caritas przy ulicy Królewskiej w Gubinie. Bezdomny, aby otrzymać pomoc w formie schronienia, musi zgłosić się do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Schronienie udzielane jest poprzez tymczasowe przyznanie miejsca w noclegowni. Jest jeden bardzo ważny warunek: do noclegowni nie są przyjmowane osoby nietrzeźwe i będące pod wpływem substancji psychoaktywnych. Na złamanie tych zasad pozwalają tylko wyjątkowe okoliczności.

Mieszkańcy Gubina, mający więcej szczęścia w życiu, nie powinni być obojętni. Warto podejść do bezdomnego, zapytać go, czy nie potrzebuje pomocy lub zadzwonić na policję bądź straż miejską. Funkcjonariusze przekażą bezdomnemu informacje o możliwości skorzystania z noclegowni oraz wskażą miejsce, gdzie będzie mógł zjeść ciepły posiłek. Pamiętajmy – oni zostają bezdomnymi z bardzo różnych powodów. Są wśród nich ci „z wyboru” lub „z konieczności”. Większość należy do tej drugiej grupy. Stracili pracę, popadli w długi, albo nie potrafili rozwiązać rodzinnych konfliktów. Wielu bezdomnych to osoby chore fizycznie lub psychicznie. Każdy z nich ma swoją własną smutną historię i każdy potrzebuje pomocy. Choć niekiedy bywa i tak, że oni sami nie chcą jej przyjąć...

Andrzej Matłacki

Pani Maria z kiosku

Przedsiębiorstwo Ruch S.A. zostało założone w 1918 r.  W kiosku można było założyć sobie teczkę, by mieć gwarancję, że nikt nie wykupi nam ukochanej gazety, na którą czekamy. Gubin również miał swoje kioski Ruch-u. Ile ich było? Myślę, że można by było doliczyć się co najmniej kilkunastu. Do historii przeszło większość z nich. Co z kiosków pozostało po latach? Po tych starych, klasycznych kioskach „Ruchu” nie pozostał ślad. W miejscu posadowienia kilku dawnych stoją dziś nowe, niczym nie podobne do tych „jednakowych” starych. Te czynne dziś można zliczyć na palcach jednej ręki. A co najmniej trzy stoją w górnej części miasta. W jednym z nich, od 27 lat „panuje” pani Maria Kosmala.

- Urodziłam się po wojnie w miejscowości Uhnów. Wówczas miasto należało do Polski. W Gubinie, wraz z rodzicami, znalazłam się na początku lat 50-tych. Szkołę podstawową ukończyłam w Sękowicach, później liceum na Piastowskiej – wspomina pani Maria. Co potem? – W 1969 roku ślub z Jankiem, w 1971 roku rozpoczęłam pracę w „Dianie”, byłam asystentką kierowniczki. Potem praca w przedszkolu u pani Makowskiej, ale za małe pieniądze. Nie miałam stosownego wykształcenia. Kolejną pracę znalazłam w Gminnej Spółdzielni i jeszcze przy stacji w PZZ-tach. I tak nastał rok 1990. Polska zmieniała się. Na rogu ulic Miodowa-Sikorskiego stał opustoszały kiosk. Jeszcze „Ruchu”. Mąż pracował w „Carinie”, ale już wówczas mówiono, że zakład długo się nie utrzyma. Za radą męża przejęłam ten kiosk. I tak zaczęła się moja przygoda z kioskarstwem.

Wówczas funkcjonowanie gubińskich kiosków odbywało się jeszcze bez zakłóceń. – Był odgórny „nadział” prasy, odbiór z ulicy Słowackiego, zaopatrzenie w różne artykuły bez problemów, dyrekcja w Zielonej Górze, było dobrze - wspomina pani Maria. Jednak postępujące w kraju zmiany dotknęły także firmy „Ruch”. Kioski zaczęły pracować na „własny rachunek”, wiele z nich zaczęło kończyć swój żywot. Dlaczego? – Ich rolę po części zaczęły wypełniać małe sklepiki osiedlowe, potem markety wielkopowierzchniowe, w których można dostać wszystko to, co kiedyś oferowały kioski. Pamiętać trzeba, że kioski otwierały się o godzinie 6:00 i były często czynne do wieczora – przypomina pani Maria. Sklepy otwierały się później i „świat pracy” zdążający do zakładu mógł zaopatrzyć się w papierosy, gazetę i, jak zaszła potrzeba, w sznurówki i proszki od bólu głowy.

W 1997 roku w miejscu dawnego „ruchowskiego” kiosku na rogu Miodowej stanął nowy obiekt, z ubikacją na zapleczu, większy zdecydowanie od poprzedniego, niemal komfortowy. Właścicielami byli Państwo Kosmalowie. Choć kiosk miał dalej szyld „Ruchu”, był już interesem tylko pani Marii i jej męża. Zakłady obuwia upadły i mąż Jan dołączył do żony. Kiosk był dobrym miejscem pracy dla dwojga osób. I tak jest do dziś. 

Dziś kiosk otrzymuje prasę z „Ruchu” - i tylko tyle. O całą resztę zaopatrzenia muszą zadbać właściciele. A kiosk pani Marii i Jana oferuje co najmniej tysiąc różnych rzeczy. Trudno wymienić co w kiosku można kupić, łatwiej odpowiedzieć, czego nie ma. Czas płynie nieubłaganie. - Kiedyś trzeba pomyśleć o odpoczynku, by cieszyć się dniem bez kłopotów kioskowych, bez wczesnego wstawania, posiedzieć beztrosko w fotelu. Chyba czas najwyższy myśleć o emeryturze. Pożyjemy, zobaczymy – mówi na zakończenie pani Maria.

(sp)

 

PS. W Gubinie funkcjonuje dziś jeden kiosk będący własnością „Ruchu”. Nowoczesny, z wejściem dla klienta do wewnątrz, w kolorach firmowych i z widocznym logo. To kiosk obok dawnego dworca PKS.

Subskrybuj to źródło RSS

2°C

Gubin

Cloudy

Humidity: 84%

Wind: km/h

  • 24 Mar 2016 7°C 2°C
  • 25 Mar 2016 9°C 4°C